Kochanowski napisał taką fraszkę: Szanowne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz… Aż się zepsujesz! Wszak w zdrowym ciele duch i nie choruje, więc… dbajmy o to szerokie w pojęciu zdrowie.
Kiedy mówimy o zdrowiu, przeważnie mamy w interpretacji kontekst fizyczny. Ot, żeby tu staw nie rechotał żabim śmiechem, żeby kość była zgody, a nie niezgody, żeby nie odejść od zmysłów. Żeby nie utracić zmysłu węchu, przez katar taki pociągający inaczej niż Miss World 2024, żeby nie postradać zmysłu smaku poprzez covid czy inny świrnięty wirus.
Zdrowie psychiczne
Ale jest jeszcze- a może przede wszystkim?- zdrowie psychiczne. I zdrowie psychiczne to nie tylko brak oczywistej, zdiagnozowanej choroby, jak schizofrenia (choć teraz bardziej naciska się na eufemizm, jakim jest choroba dezintegracyjna), ale przede wszystkim dobre samopoczucie.
Czym jest dobre samopoczucie?
Samopoczucie, czyli: poczuć się samemu. Poczuć się samemu przepełnionym spokojem, radością, bezpieczeństwem i szczęściem. Brzmi to jak wyświechtane frazesy, ale zdrowy człowiek to szczęśliwy człowiek. To człowiek niezatruty.
Trucizny dla duszy, trucizny dla ciała
Jeśli człowiek jest zdrowy psychicznie, to nie szkodzi innym. Bo nie szkodzi samemu sobie. Nie wylewa na innych jadu, bo zwyczajnie go w sobie nie ma. A jad ma to do siebie, że zatruwa. Jeśli nie masz zatrutego organizmu- nie zatruwasz innych. Proste.
Objawy choroby
Jeśli bierzesz laleczkę vodoo w celu wbicia kilku szpilek z tępą główką, nie jest to zdrowy objaw, bynajmniej. Wbijanie przedmiotów zakończonych ostrymi krawędziami jest przenoszeniem bólu własnego na innych. Na laleczki. Jeśli nie masz bólu- nie przenosisz. A jeśli ból masz- to nie bierzesz się za znieczulenie w kieliszku czy proszku, który ponoć szybciej działa, ale odkażasz ranę. Odkażasz, zabezpieczasz, nie grzebiesz i pozwalasz się temu zabliźnić.
Sączące się rany
Bo jeśli będziesz grzebać- tkanka na umyśle zacznie gnić. Gnić, śmierdzieć, aż w końcu potrzebna będzie amputacja. W skrajnych wypadkach log out.

Dodaj komentarz