-
Koktajl z młotkiem chowaj
Pewność niepewności tworzy zwarcia o różnym natężeniu. Można początki zbiorowej histerii datować na lockdown, wybory czy inne zewnętrzne potwory. Czas jest tutaj najmniej istotny, o ile w ogóle ma znaczenie. W każdym razie zauważalne staje się nasilenie pewnych zachowań. I- szczęśliwie- równoważący je tumiwisizm. Ekrany, natłok informacji, hałas, szum komunikacyjny…… Listen ⇢
-
Dmuchanie w popioły
Mówią, że powstajemy z prochu, choć plemniki i komórki jajowe proch co najwyżej gabarytem przypominają. Nie zapominając o ładunkach genetycznych. Powiedzmy, że w warunkach naturalnych ten wystrzał trzeba zarejestrować, więc teoria z prochem aż tak bardzo z rzeczywistością się nie mija, jakby się wydawało przy pierwszym słyszeniu. Ale już w… Listen ⇢
-
Per de-fek(a)cja
Perfekcja ma specyficzne środowisko. Zamknięte, ale nie hermetycznie, choć ujście zazwyczaj jest poważnie zaciśnięte przez pierścieniowate mięśnie zwieraczy. Perfekcja wymusza użycie siły, przede wszystkim woli. A na pewno nieco niższej wibracji. Środowisko perfekcji jest ciasne, bez możliwości ruchu innego, aniżeli obowiązująca aktualnie perystaltyka. Bez dopływu świeżych powiewów i nawiewów, co… Listen ⇢
-
O nośności wdzięczności
Gdy melodia wdzięczności wybrzmiewa na pięciolinii życia (a technicznie nieskończoności linii, równoległych), świat pokrywa się kolorowym pyłem skruszonych chwil. Wypełnia nieprzesłodzonym aromatem z owocowymi nutami zapach poranka. Otula ciepłym kocem z utkanych słów skostniałe członki. Nie trzeba jej tworzyć. Nie trzeba jej szukać. Trzeba ją tylko dostrzec. Bo świat jest… Listen ⇢
-
Gdzie są rogi? Patrz pod nogi…
Ten, który w legendach unosi ciśnienie życiodajnego płynu do parametrów niebezpiecznych, psując jego skład chemiczny, gnieździ się gdzieś w elementach konstrukcji gniazd lęgowych. Nie dla niego funkcjonalność inkubatora ptaszków. Nie. Diabeł lubi grzebać między martwymi i wprowadzać tam robactwo. Przyjęło się, że wszelkie prace prowadzi się od ogółu, do szczegółu.… Listen ⇢
-
Z jestem w chowanego
Kiedy wolisz ciche podskrobywanie ołówka po nieszorstkiej kartce od zawijasów wypowiadanych przypadkowo słów. Kiedy zuchwale zabrudzasz wiszerem nieszorstki, półmatowy arkusz w kolorze ubitej wiejskiej śmietanki. Kiedy świadomie krótkimi, pewnymi, choć nieco nerwowymi ruchami tworzysz cień, zmiękczając ostrą kreskę ze świeżo zatemperowanego grafitu. Ruchami szybkimi, z pozoru chaotycznymi, choć prowadzonymi w… Listen ⇢
-
Kantowanie o kant w tylnym kącie
Dawno, dawno temu… A żeby to tak bajecznie, tudzież bezpiecznie zabrzmiało. W końcu w początku zawrzeć się czas nie musi… Bo opowieść o szukaniu siebie przypomina trochę gotowanie francuskiego specjału… A nie wrzucanie jaj do wrzątku. Chociaż… 🤔 Nie mam nic do Francuzów. Bynajmniej. Jeżdżę francuskim autem, które jak mi… Listen ⇢
-
Odpływy i przypłwy
W naturze wszystko jest w ruchu. Synonimem życia jest ruch. Przepływ. Idealnie jest, kiedy panta rhei- wszystko płynie. A przeszłość spływa do kanalizacji, by następnie zostać poddana oczyszczaniu i z niezabrudzonymi wnioskami wejść do dalszego obiegu. Tylko odpływ czasem lubi się zatykać… Kiedy energia zwalnia, zaczyna się tworzyć zator. Ruch… Listen ⇢
-
Augiaszu, wolność w stajni, wejdźże Tomaszu, jeśli wola Twa taka… O wolnej woli i szacunku
Wspomnienia zostawia się na obrazach. Przy użyciu inteligencji i pewnych części mózgu można je ożywiać (leniwszych wyręczyć może z powodzeniem inteligencja made in daleko wschodząca gwiazda-bliska-planety). Ale miejsce przeszłości jest na cmentarzu. Można co najwyżej wyrób z knotem w szklanej oprawce postawić, z intencją- coś tam było warte mniejszej lub… Listen ⇢
Ananas w próżni życia
Nic do zasłonięcia, coś do ukrycia. Radość (po prostu) bycia.


