Pamięć ożywia. Jest jak projektor dla kliszy wspomnień. Wywołuje obrazy. Opisuje je słowami, a słowa natchnione oddechem i z bijącym sercem dźwięku wprawiają ciało w ruch. Ruch maluje pędzlem zaciśniętym w ruchomej dłoni obraz na podstawie inspiracji ze wspomnień. Tak historia buduje kolejną historię. A wyfotoszopowana inną świadomością- zupełnie nową, choć zainspirowaną przeszłością. Ale nie jest już kolejnym plagiatem.
Do pewnego momentu możemy zmieniać aktorów w teatrze naszego życia. Zmieniać scenerię. Wyrzucać stare kurtyny i dawać nowe, z nowymi haftami. Czasem te hafty układają się we wzór nadgryzionych zębem czasu słów wymieszanych z błędem poznawczym o zapachu soku żołądkowego.
Inne rekwizyty, funkcja ta sama
Bo zmieniając materiał, niekoniecznie zmienia się funkcję. Kurtyna źle zawieszona dalej będzie spadać, tyle, że cięższa nieco szybciej, niż ta z wytworu jedwabnika. Inaczej może też się będą fałdy układać. Ale źle zawieszona zawsze spadnie. Różnica jest taka, że ta bardziej eteryczna mniej szkód może narobić. Ale i szybciej skonsumują mole.
Scenografia z błędną ortografią
Dekoracje mogą zmieniać się od nastroju. Ale jeśli deski spróchniałe i wilgotne, to prędzej czy później obrośnie zielonym futerkiem niemalże wołającym „mama! Mama!”. Bo gdy nie ma odpowiedniej wentylacji, to nawet projekt od najlepszego terapeuty zacznie gnić. Bez dostępu do świeżego powiewu nowej perspektywy, wszystko ulega szybszemu rozkładowi.

Trupy na scenie
Nieuporządkowany proch przeszłości drażnić będzie nozdrza i osiadać na wszystkim, na czym może swe cząstki wygodnie usadzić. Zwietrzałe słowa, choć już dawno pozbawione dźwięku, dalej echem będą odbijać się od ścian. Od ścian, z których smutno odchodzi tynk starych poglądów. Od sufitu, który przecieka żalami z rozdrapywanych wciąż i wciąż ran.
Zmiana repertuaru
Ale ta sama historia nie musi tworzyć duplikatu. Inna ocena tych samych wydarzeń, z innego miejsca na widowni- bo czasami trzeba (wiedzieć kiedy) ze sceny zejść i przyjrzeć się temu przedstawieniu. Kiedy publiczność odchodzi, bo ileż można w kółko oglądać to samo przedstawienie? W końcu trzeba zmienić repertuar.
Reżyser wydaje polecenia
I jest od tego, by wyłapać błędy. By nanieść korekty. By przyglądać się przedstawieniu i je modyfikować, a nie oglądać raz po raz z kolejną lampką o nieznanym bliżej składzie chemicznym. Wejść czasami między aktorów, trzasnąć w spróchniałą deskę i przerwać ten senny spektakl. Nawet jeśli zrobi to brutalnie. Nawet jeśli zaklnie soczyście, aż wylecą soki żołądkowe. Przerwa! Odstresujcie się podczas sprzątania, żeby jeszcze raz przemyśleć swoje role. Albo zejść ze sceny… Casting życia trwa nieprzerwanie.
Czasem z ukrycia z lornetką skierowaną w palmy, ale z miłością- AnanaS
Dodaj komentarz