Jedna z zasad Huny mówi, że energia podąża za uwagą. Wiedzieli o tym już starożytni. A my teraz potrzebujemy Wielkiej Nauki jaką jest naurobiologia, żeby krzyczeć: O! Eureka! Koncentracja na czymś przez godzinę podwaja połączenia neuronalne w naszym komputerze wewnątrzczaszkowym! Połączenia pączkują jak grzybki, niekoniecznie (a może właśnie?) jak halucynogenki!
I tak, na przykład, niektóre- zwłaszcza!- kobiety (acz i mężczyźni się zdarzają, choć statystycznie nieco rzadziej- a w każdym razie są bardziej milczący i niekoniecznie obnoszący się ze swoimi porażkami) po dość traumatycznych wydarzeniach, po nieudanych (eufemizm) związkach z Dydusiami Mącicielami, zatapiają całe swoje jestestwo w badaniach naukowych. W schematach zaburzeń osobowości wiązki B. Dołączają do kółek wzajemnej degradacji, które, choć ideę mają jak najbardziej słuszną (wsparcie), to jednak w praktyce robi się kółko wzajemnej dopierdalacji (jakaś taka adoracja cierpienia).
Przeintelektualizowanie
A potem chełpią się, jaką to że mają wiedzę z zakresu psychologii, tudzież świrologii stosowanej! Zna każdą szkarłatną szmatkę z poliestru, rozpoznaje każde światło uliczne… I z nagła taka (taki) dziwi się… że nie obejrzy się za siebie, a już po uszy tkwi w błotku podobnym do poprzedniego. A jak ma nie tkwić?
Idziesz tam, gdzie idą Twoje myśli
Bo myśli to nawigator. To, na czym skupiasz swoją uwagę, popycha Twoje ciało. Nieświadomie. Taki autopilot. Taki Bios podświadomości. Szukasz nieświadomie tego, na czym się świadomie koncentrujesz. Jeśli Twoja uwaga krąży wokół gównianych tematów, to oczywiste jest, że gówniane tematy będziesz zauważać w swoim życiu. A jak jeszcze to wywołuje emocje, to z przypalonymi muffinkami na twarzy podejdziesz bliżej, aby znaleźć potwierdzenie swoich przekonań.
Powtarzające się myśli wgrywają przekonania
Bo jeśli o czymś myślisz non stop, to będziesz szukać potwierdzenia. Bo tak działa ludzki awatar. Ot, rzucasz temat, program telewizyjny, blok reklamowy… I szukasz potwierdzenia w ekranie rzeczywistości. A jak już znajdziesz potwierdzenie (a znajdziesz, bo jak szukasz, to zawsze znajdziesz), to wytwarzasz przekonanie i hermetycznie zamykasz je w swojej puszce wetkniętej na pieńku w kark. I idziesz z tą zakonserwowaną sardynką przez życie, szukając innych sardynek do towarzystwa. Bo to, na czym się koncentrujemy, to rośnie. Bo to karmimy. A gdy karmimy za dużo, to dochodzi do hiperboli, takiej figury stylistycznej, co stylem swym przytłacza. Tak, jak przekarmiony tyłek. Też urośnie i zgodnie z prawem grawitacji ciążyć nieco będzie.
Otworzyć puszkę
Bo z tą puszką jest tak, że póki jest hermetycznie zamknięta, to awatar żyje śpiąc. Żyje śpiąc wedle reguł sardynek. Ma zamknięte oczy, zupełnie jak ta puszka z przekonaniami. I idzie ślepo w swoje przekonania. Często błędne, często szkodzące awatarowi. Ale dopiero gdy dojdzie do ściany, walnie puszką w mur, to zastanowi się wówczas, czy aby nie ma czegoś więcej? Otwarcie oczu, świadome śnienie- to przede wszystkim otwarta świadomość. To otwarcie się na inność. Na inne poglądy, na inne paradygmaty. Otwarcie się bez oceniania. Obserwację. I wreszcie- kreację.

Dodaj komentarz